BLOGas.lt
Sukurk savo BLOGą Kitas atsitiktinis BLOGas

WALKA Z KŁAMSTWEM. Co chciał powiedzieć Ryszard Maciejkianiec? (1 cz.)

Jeszcze na początku listopada 2010 r. eskparlamentarzysta RL Ryszard Maciejkianiec zwrócił się do prezydenta RP B.Komorowskiego - Panie prezydencie, proszę zastanowić się, kto mógłby łamać prawa Polaków w rej.wileńskim i solecznickim, jeżeli tam nieograniczoną władzą już ponad 15 lat rozporządza AWPL?
Od siebie dodam, że AWPL ma taką władzę, ze nawet nie zwraca uwagi na konstytucję RL, łamie zakazy i nie chce nikogo ani słuchać. W portalu „Delfi” ten artykuł nazwany „Polak stanął w obronie Litwy w konflikcie z Polską“. Ja bym nazwał inaczej - „Polak stanął w obronie sprawiedliwości” (i nie ważne jakie są stosunki między W.Tomaszewskim i R.Maciejkiancem.

Dalej Maciejkianiec pisze, że nie widzi narazie, aby litewska władza probowała zamykać polskie szkoły, a Litwa jest unikalnym krajem, gdzie ~ [120] polskich szkół - od przedszkoli do gimnazjum - w jęz.polskim wszystkich przedmiotów uczy się ~ 16 tys. uczniów. R.M. podkreśla, że koszyczek ucznia w szkołach mniejszości narodowych jest większy od koszyczka w litewskich szkołach.
A M.Mackiewicz i J.Kwiatkowski w liście do prezydentki D.Grybauskaite piszą, że koszyczek ucznia w szkole polskiej jest indeksowany tylko w 15%, a w litewskich szkolach 50%. Widzimy dwie przeciwstawne tezy. Maciejkianiec mówi to, a oni to. Nie wierzmy nikomu, a sprawdźmy.
Dodam, że dalej Mackiewicz z Kwiatkowskim piszą, że „w litewskich szkołach w Polsce uczniowie dobrowolnie, a nie w trybie przymusowym wybierają nauczanie niektórych przedmiotów w jęz.polskim“. Oj, bardzo nie ładnie kłamać! W rzeczywistości nie uczniowie, czy ich rodzice o tym decudują, a tylko MEN RP. Podając nie prawdziwą info, Mackiewicz i Kwiatkowski już od dawna są niewiarygodni.

Moj kolega, obecnie studiujący na uniwersytecie Wileńskim, ukończył szkołę litewską w Puńsku i może śmiało stwierdzić, ze w Puńsku i Sejnach uczą się przymusowo geografii Polskiej i historii po polsku, a prawie wszystkie podręczniki są w jęz.polskim.
I tym ja nie chcę powiedzieć, ze RP zabiera prawa u litewskiej mniejszości. Nie, to jest całkiem normalne, państwo decyduje w jakim jęz. nauczac geografię czy historię tego kraju. A obywatele tego kraju powinni tego przestrzegać.

Wróćmy do Maciejkianca. On dalej mówi, ze wszystkie narody język zaliczają do jednego z najważniejszych elementów tożsamości narodowej, dlatego wrażliwość Litwinów jest rozumiana. Od siebie dodam, że w innych krajach Polacy mieszkający na obczyźnie nie mogą pisać swego oryginalnego nazwiska w oficjalnych dokumentach. Więc wszystko jest OK. Musialoby być OK. Na Litwie jest wszystko inaczej.

On dodaje, że dzięki temu polscy politycy nabierają polityczny kapitał. Maciejkianiec postanowił napisać list do B.Komorowskiego, z powodu tego, że taka sytuacja utrudnia położenie tutejszych Polaków, ponieważ większość Litwinów przyjmują poglądy Polaków z Polski i AWPL jako za poglądy tutejszych Polaków.
Wg R.M., Polacy na Litwie żyją w warunkach wewnętrznej okupacji, bo dociera do nich tylko info z budżetu RP finansowanych kanalów informacyjnych. Tę izolację ktoś chce jeszcze bardziej wzmonić. A polska elita na Litwie oddaliła się od społeczności i chce ratować się tylko dzięki reitingowi politycznemu (który ma nadzieję zdobyc oskarzając Litwę).

Trudno byłoby się nie zgodzić z panem Ryszardem Maciejkiancem. A teraz przejdźmy do ważniejszego. Zauważyliście jaka była reakcja W.Tomaszewskiego, który ciągle tylko ciągnął kołdrę w swą stronę? W Tomaszwski się odmówił skomentować list Maciejkianca, jedynie wysylabizował, że to oddzielne zdanie człowieka, a każdy może swobodnie się wypowiedziec. A przecie to było zdanie wypowiedziane tam, gdzie Tomaszewski uważa siebie za największego eksperty! Dlatego to, że Tomaszewski nie miał co odrzec, pokazuje, że Tomaszewski zgodził się faktami Maciejkianca i tym samym przyznał się, że nas okłamywał…

A o to niżej Delfi komentarze pod artykułem R. Maciejkianca. Zauważcie jak ludzie na to reagują:
- Kuo daugiau bendrausim su lenkais, tuo mažiau progų turės reikštis populistai. Rašykit, tokius protingus ir argumentuotus straipsnius, nes visokie kiršinimai ir kaltinimai manau jau tokią įtampą sukelia. O tokie nuramina ir parodo kur problema. O LLRA akivaizdžiai kursto tautines nesantaikas.
- Nuo visų lenkų sakau, Vilniaus krašte Lietuvos lenkų teisės tikrai nėra pažeidinėjamos, tiesiog pats Tomaševkis priešina lenkus su lietuviais, kuo labiausiai kenčia visi lenkai. Gyvenu Lietuvoj ir aš laukausi visų LR teisių , lenkai Lietuvoje turi klausytis LT įstatymų kaip lietuviai tai daro Lenkijoje.
- Pirmą kartą matau, kad lenkas kažką konstruktyvaus kalba. Jei visų lenkų toks požiūris būtų, tai mielai galėtų ir gatvių pavadinimus vietomis lenkiškai užsirašyti.
- Lenkai turėtų suprasti, kad lietuviams Vilniaus krašto problema labai skaudi. Lenkai turėtų prisiminti kuo baigėsi konfliktavimas dėl Vilniaus, o baigėsi 1939-1940 m. Mus sumindė po vieną. Tai ar nekartojame amžiaus klaidų?
- Man būdavo keista, kad LT šmeižiama, o neatsiranda nė vieno lenko, kuris pasakytų teisybę. Pasirodo, ir tarp lenkų būna teisingų.
- Pasirodo yra lenkų, kurie nebijo tiesos išsakyti. Bent vienas padorus žmogus atsirado ir tiesiai šviesiai nušvietė tuos LLRA veikėjus, kardinaliai prasilenkiančius su realybe. Gal pradėsim vieni kitus labiau mylėti, žinodami teisybę.
- Maceikianecas drąsus, bet bus paniekintas tarp savų kaip išdavikas. Lenkams tiesa nereikalinga.
-Viena vertus straipsnis gal ir teisingas… bet kaip mes reaguojame, kai koks nors lietuvis “islenda” ir pradeda aiškinti, kad, pvz., Lietuvos okupacijos nebuvo, kad Lietuva pati savo noru prisijungė prie TSRS? Apie tokį veikėją nuomonė būna tik viena - nupirktas Kremliaus. Va taip bus lenkų vertinamas ir laiško apie lenkų padėtį Lietuvoje autorius.
- Kiek tam “lenkui” sumokejo kad taip šneka?
- Jis gina tikrus lenkų interesus, savo tautos interesus, bet ne politikų interesus.
- Wogole, dlaczego są takie stosunki? Przez 1,5 r. stosunki z Polską bardzo się zmieniły. Kto za tym stoi?
- Aš pats gyvenu Vilniaus r., mano kaimynai lenkai, visi gerai sutariame - manau tai svarbiausia, o ne kažkieno politiniai pliusai ar minusai.
-Kiek pažįstu lenkų Lietuvoje - visi tokios nuomonės. Tomaševskis nekalba už mus visus o tik prisidengia visais lenkai savo valdžios troškimui patenkinti.
- Niekas man netrukdo  būti lenku. O Tomaševskis kelią bankas tik tarp bobučių. Jei ne jos, jis jau seniai būtų politiškai žlugęs čia.

Widzicie, Litwini myślą, że my boimy sie prawdy. Lecz od razu po tym artykule Litwini zmienili ton do nas. Weźmy przykład Maciejkianca, pokażmy że my też się boimy prawdy, szukajmy prawdy i walczmy o nią. Tylko wtedy nas będą uważać, nie inaczej. Koroniarzom radziłbym to przetłumaczyć, aby zobaczyli jak dzięki polityki AWPL o Polakach myślą Litwini.

Piszcie swoje komentarze, razem możemy więcej. I nie zapomnijmy, że nasz cel nie obalić kogoś, a budować przyjaźń. To możliwe poprzez mądrą politykę.

Jarosław

Rodyk draugams

WALKA Z PISOWNIĄ. Kłamstwo w oczy (3 cz.)

Miałem głupią nadzieję, że po wypowiedzeniu sie rzecznika Trybunalu Sprawidliwości UE (że na Litwie nie są łamane prawa Polaków), walka działaczy AWPL, Związku Polaków na Litwie ucichnie, a oni zrozumieją, że ich manipulowanie Polakami nie udała się, a oni teraz przeszli na oświatę. Już chciałem poważnie skupić się w poszukiwaniu rozwiązania problemu nowelizacji oświaty. Akurat  w medii pojawiły się rozgloski, że nazwiska, ulice to tylko szczegół, a o wiele ważniejsze są polskie szkoły, zwrot ziemi. Lecz gdzież tam.. ostatnio w medii znów pojawiły się deklaracje o tym, jak dla tutejszych Polaków jak powietrze “potrzebne” nadpisy miejscowości w jęz.polskim, aby było miło popatrzeć (nie ważne, ze prawdziwa polska mniejszość jest zaniepokojona jak przez to się psują stosunki obu narodów).

Wg portali „wilnoteka” i „kurier wileński” „Litwini nadal farsują ustawę pisowni“. Pytanie: czy Litwini farsują czy AWPL wraz z ZPL? Przecież sąd konstytucyjny RL ustalił, że litery nie należące do alfabetu litewskiego, nie mogą być wykorzystywane w pisowni nazwisk na Litwie. I gdzie w tym dyskryminacja, kompleksy litewskie? I to nie jest jakaś sprawa pedofilii, gdzie można byłoby wyrok oskarżyć i szukać nowych dowodów, świadków. W konstytucji RL wyraźnie napisane: „W RL publiczne nadpisy są w jęz.państwowym“(VIII.17). Więc każdy ma szanować konstytucję ojczyzny i jej nie omijać.

Prezez ZPL Michal Mackiewicz zaznaczył: “Jeżeli nawet Trybynal [Sprawiedliwości UE] uzna, że nasze nazwiska są lituanizowane zgodnie z prawem, nie zgodzimy się z taką decyzją. Będziemy nadal walczyć o prawo do poprawnego nazwiska“. Mackiewicz chyba splątał podstawowy obowiązek mężczyzny - bronić prawdę, z jego - „bronić siebie”. Mackiewicz broni nawet nie Polaków… Taki to ten prezez największej polskiej organizacji na Litwie… Gdyby on bronił prawdę nas, on by przysłuchał się tutejszej młodzieży polskiej, która rzeczywistość widzi inną.
Z tego wynika paradoks - więc jaki sens oczekiwać wyroku Trybunału, jeżeli osoba uparta jak osiołek wszystko jedno się niezgodzi z wyrokiem. Nonsens. Pomimo tego, 2011.01.21 w „salonie politycznym” radia Znad Wilii, członek AWPL Leonard Talmont oświadczył: „Polskie nadpisy były, są i będą i nie są nam straszne żadne kary pieniężne“. Ленин - жил, Ленин - жив, Ленин - будет жить?

P.S. Między innymi, te znaki drogowe w jęz.polskim (”Łozaryszki”, 19 stycznia) wg AWPL niby to są zmajstrowane przez samych mieszkańców, ponieważ Polacy na Litwie tego “potrzebują” i bła bła.. Ja podrozumiewam, że ktoś z AWPL specjalnie sam te znaki postawił (uzgodniwszy z tymi mieszkańcami wsi, obiecując, że w razie czego AWPL za nich zapłaci mandat). Robi się tak po to, by móc “udowodnić”, że tutejszym “bardzo potrzebne” takie coś, że niby walka o pisownią nie jest zmyślona przez AWPL, ZPL. To jak tlen dla polityki AWPL. Niestety ja tego udowodnić wam nie mogę, bo brak faktów.

Zdrowy rozsądek mówi: „Nie rozumiem niektórych mieszkanców (w większości starców) Wilenszczyzny, którzy w odróżnieniu od obywateli Polski, mieszkają na Litwie i dlatego mogliby lepiej widzieć jak tu jest naprawdę. Jednocześnie i rozumiem - Polacy na Litwie żyją w warunkach wewnętrznej cenzury.
Jak my chcemy obronić oświatę w polskich szkołach na Litwie (oj, przepraszam nie obronić, a nadal utrzymać tyle przywilejów w sferze edukacji, jakich nie ma żadna inna polska mniejszość na świecie), jeśli AWPL okłamuje swoich rodaków, Litwę i świat?
Jak już pisałem w 1 cz. Taki atak AWPL na władze RL daje tylko odwrotną reakcję. Więc przez W.Tomaszewskiego, M.Mackiewicza i innych osób umyślnym uniżaniu Litwy przed Europą, wymusza sejm litewski rozmyślać o zrownoważeniu oświaty polskiej na Litwie z oświatą litewską w Polsce, tzn. o wprowadzeniu geografii Litwy i historii w jęz.litewskim w polskich szkolach. Teraz możliwie tak się i stanie…

Ja podrozumiewam, że przedstawiciele AWPL, ZPL wraz z prezesem Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie “Macierz Szkolna” Józefem Kwiatkowskim akurat to i chcą pobudzić. Gdy władza Litwy wprowadzi te dwa przedmioty w jęz. litewskim dla polskich działaczy będzie jeszcze więcej „roboty” do oskarżania Litwy w dyskryminacji, i popłakiwania przed Polską i światem, co przynosi popularność. Niestety im dobrze to się udaje. Pozdrawiam…
Lecz im się nie udało jedno - przedstawiciele AWPL mysleli że wszyscy tutejsi Polacy nadal nie zauważą jak u nas jest omijana prawda. … Jasne, jest nielepszych polityków i wśród Litwinów, ale to nie dotyczy tego blogu. … Dokąd my idziemy?

Zbliżają się wybory do samorządów.. możliwie ktoś pomyśli, że ja jestem wspierany przez inne siły polityczne. Odpowiem, że pomimo wszystkiego, ja nie nawołuję nie głosować za AWPL, ja swą krytyką chcę informować wszystkich o tym co się dzieje w rzeczywistości, aby AWPL, ZPL zmieniła rakurs, politykę, a nie odstąpiła. Wtenczas stosunki Polsko-Litewskie by się naprawiły błyskawicznie. Nie wierzycie? A ja wierzę, i wiem. Ja tylko nie wierzę w jedno - że AWPL i ZPL tak łatwo zmieni swą politykę i przyzna błędy, manipulowanie. Tego nie będzie, dlatego nawołuję wszystkich walczyć o prawdę. I zwyciężymy. Aurimas Guoga głosi: “WŁADZA BĘDZIE NA TYLE DOBRA, NA ILE NARÓD JĄ BĘDZIE KONTROLOWAŁ”. To dotyczy jak i AWPL, jak i władzą państwową.

Jarosław

Rodyk draugams