BLOGas.lt
Sukurk savo BLOGą Kitas atsitiktinis BLOGas

WALKA Z PISOWNIĄ. Prawdziwa przyczyna nieporozumień? (2 cz.)

Doszliśmy do tego, że w tej sprzeczce nie ma sensu, gdyż jak i AWPL tak i politycy litewscy uważają „fasadę” konfliktu za ważniejszą od istotnych przyczyn nieporozumień. A próby wszelkimi sposobami wywalczyć prawo na pisownię nazwisk w jęz.polskim nic nie da, ponieważ zaraz pojawią się inne preteksty, jak np. polskie szkoły na Litwie. Więc gdzie tkwi prawdziwy problem?
Pamiętamy, gdy niemal przez cały rok Waldemar Tomaszewski głosił w Brukseli jak na Litwie jest ograniczana nasza wolność, wszędy antypolonizm, itd… Mój cel pokazać, że lider AWPL głosi nie prawdę. A jeżeli on mówi nie prawdę, to jakie tego motywy? (w większości będę mówił o nim, ale jeśli W.Tomaszewski jest liderem partii, cała odpowiedzialność na nim). Zauważmy, że przecież wcześniej dla nas nie chciało się nazwisk, ulic w jęz.polskim. Jak to się stało, że nadszedł czas na tą europjeską modę i AWPL tak nastawniczo zaczęła walczyć o to? I nie od siebie, ale niby to cała mniejszość Polaków tego chce.

Wgłębiając się, doszłem do W.Tomaszewskiego: Tomaszewski poważnie nie reprezentował Polaków, dlatego, aby pokazać przed Polską i nami jak „pilnie pracuje” rozpoczął takie niesamowitości. A taka „praca” psuje międzynarodowe Polsko-Litewskie stosunki. No i jasne, po kropelce dowodzi do większego napięcia. Czyli to - wyraźne tworzenie etnicznego konfliktu. Po stronie polityki litewskiej też jest działaczy antypolskich jak Gintaras Songaila, Justinas Karosas. Ale czyżby musimy brać od nich przykład?

Jedna z cech lidera – odpowiedzialność. Tomaszewskiego w tym wypadku nie można nazwać odpowiedzialnym. Ja rozumiem, że chęć otrzymać prawo na pisownię nazwisk w jęz.polskim samo po sobie nie jest złem. Ale za jaką cenę dla przyjaźni Polski i Litwy o to się walczy? Oto istna sprawa! Tomaszewski walcząc o faktycznie bezpotrzebną pisownię nazwisk (w przyszłosci będzie i o inne rzeczy) rzuca Litwę w ogień. Osobiście ja domyślam się, że on tym samym wymaga od Polski dyplomatyczny nacisk na Litwę.

Litwa - nasza Ojczyzna, a Polacy najbliźsi bracia, a nie kraj wspierający finansowo. A jak wiadomo swoich bliskich kochamy, stramay się żyć zgodnie, nie manipulujemy nimi chcąc dla siebie zabezpieczyć popularność.

Wracam do tego, jakie są motywy W.Tomaszewskiego. Od samego początku jestem z wami szczery i chociaż tutaj nie jestem największym ekspertem, ale przez całe życie tym interesując się, od siebie powiem, że Tomaszewski nie przedstawia nas, a tylko posługuję się Polakami Wileńszczyzny. A przecież to my mniejszość narodowa. Więc kto kogo ma reprezentować AWPL? Nas czy interesy W.Tomaszewskiego? My nie bardzo rozumieny co się dzieje w rzeczywistości. Gdy nieporozumienie rosło, część tutejszych Polaków narzuconą nam od AWPL propozycję o ustawie nazwisk niezamyślając się przyjęło: “Może i fajnie byłoby… Przecież musimy wsparć swoich polityków. Niech Litwini uspokoją się, co chcemy to robimy!” AWPL ponad 15 lat nam szepcze - “W jedności my siła! Nie podpuszczajmy Litwinów, bo was oni zlituanizują, to nacjonaliści!” Czyżby nie to ciągle słyszymy? Dzięki temu, AWPL przez 15 lat zwycięża w rej. wileńskim i solecznickim.

Gdy tylko ktoś w medii powie, jak nam Litwini „zabraniają” prawa, tutejsi Polacy z inercji myślą: „Nie pozwolę by nas krzywdzili!“. To nic innego, jak stawianie siebie w rolę ofiary. Osoba czy naród stawiające siebie w rolę ofiary, jest zakompleksowany, nikomu nie ufający, niepewny sobą, agresywny (np.„Lietuva - lietuviams”, „Wilno nasze”, „Juden raus”). To uniżenie siebie. (Dalej).
Więc napięcie nie rosnąć nie mogło. Historia mówi, że za ofiarę siebie wystawiający naród szykuje się do ataku. Np. naziści w 1939 r. zaatakowali Polskę niby dlatego, że Niemcze byli pokrzywdzone.

Dla mnie konstytucja Litwy jest powyżej deklaracji „praw człowieka i złotej wolności” (dosyc tego miała Rzeczypospolita Obojga Narodów, i czym się skończyło nie trzeba i mówić…), zatem LR zgodnie z konstytuacją i nie zezwoliła pisowni polskich nazwisk. Na dodatek, generalny Trybunał Sprawiedliwości UE ogłosił: “Litewskie władze mają prawo narzucić swoim obywatelom litewską pisownię nazwisk. LR nie może natomiast zniekształcać pisowni w dokumentach wystawionych przez organa RP”. (Dalej).

Na tym i miała się skończyć cała sprawa. Niestety AWPL dalej na cała Europę skanduje jak Litwa zajmuje się antypolonizmem. Jeśli chcemy takim sposobem jak Tomaszewski zblizyć się do Polski, to nam się nie uda, ponieważ wyrzekając się istnych wartości, jak przyjaźń; prawda; najpierw dać, a potem brać - my tylko od Polski się oddalamy, a przed Litwą inspirujemy jeszcze większe niezaufanie do nas (jest takich i wśród Litwinów, którzy wywołują niezaufanie do Litwy). Tak wychodzi, że Polacy i Litwini słuchają swoich inicjatorów, któzy rozpalają ogień i z tego powodu tworzy się napięcie. A jżeli to napięcie spowodowanie przez takcih polityków, to nazywajmy to nie “międzynarodowym Polsko-Litewskim konfliktem”, a “konfliktem wewnętrznym, sprowokowanym przez AWPL”.
A.Guoga
, proponuje wszystko nazywać swoimi imionami (aby terminy odźwierciedlały rzeczywistość), np.: polityk, to osoba troszcząca się o naród, rozwijająca kraj, a nie ta, która siedzi w krzesle sejmowym (Dalej). Dlatego polityków, którzy specjalnie wywołują napięcie, powinno nazywać „wieprzami konfliktowymi” (bo zachowują się po świńsku, myśląc o sobie, nie zważając na skutki). Dziś ta sytuacja wygląda nie tak poważnie, lecz jeśli my nie wniesieimy trzeźwości, ujemne skutki dla narodu wzrosną. Gdydy nam się udało wszystko nazywać swoimi imionami, jasność stanęłoby na miejsce.

Dlatego ta walka o fasadne drobiazgi tylko psuje nasze stosunki. Obiecałem powiedzieć najważniejszą rzecz: KONFLIKT POLSKO-LITEWSKI POWSTAŁ NIE Z POWODU OGERANICZANIA PRAW, A Z POWODU ISTNIEJĄCEGO NIEZAUFANIA JEDEN DO DRUGIEGO.
Możliwie jedną z przyczyn jest to, że przez 20 lat wkuwana nam myśl, że my na Litwie jesteśmy ofiarą, którą chcą zlituanizować. Wg A.Guoga, zaufanie maleje, gdy obie strony trzymają się „plemiennych prawd” (Litwini mają swoją „litewską”, a my swą „polską prawdę”). Jeśli tak, to i my i Litwini kłamcy, bo prawda nie ma odcienia narodowego „swój-cudzy”. Choć instynkt pragnie bronić swoich, nie bacząc na rzeczywistość. Dlatego szukajmy JEDNEJ prawdy. Razem!

Jeżeli obie strony zgadzają się szczerze rozwiązywać wspólne stosunki za pomocą prawdy, a nie ciągając kołdrę w swą stronę, to wszystko załatwia się łatwo i szybko. Wszystko co nam potrzeba, to szczerze dyskutować z Polską i Litwą na poziomie narodowym, i nie pozwolić, aby tak naprawdę nas nie reprezentujące politycy manipulowali stosunkami między narodami (dotyczy i Polaków i Litwinów).  Akurat to i jest jednym z moich celi. A jaki wasz cel? Jeśli “ciszej jechać, a dalej być”, to wam współczuję. Nie tylko, że to źle, niesumiennie, czy nie po męsku, ale i dlatego, że wam gdzie dojechać się nie uda na dłuższą przyszłość. Kłamstwo, niesprawiedliwość, kradzież, itp. mają krótkie nogi.

Gdy szczerze do tego doszłem i uświadomiłem, zobaczyłem, że gadani jak nasze prawa są “łamane, a my krzywdzeni” są tylko zabawami. Komu tam za mało uwagi?? Wcześniej ja też niezamyslając się wychwalałem wszystko co zrobi AWPL. A teraz jeśli mnie zrozumieliście, można pomówić już konkretniej o pisowni.
Prawda uwalnia spod wszystkich ramek, wstydu, kłamstwa, klatek. Wy chcecie nauczyć się myśleć krytycznie, poczuć się prawdziwym człowiekiem?

Jarosław

Patiko (3)

Rodyk draugams

Komentarai (3)

  1. KLS:

    Sam bym lepiej tego nie ujął. Gratulacje. Masz mój adres el. paštas więc napisz do mnie porozmawiamy bez publiki, tam ci się szerzej przedstawię

  2. ben:

    Gratuluję!

  3. KLS:

    Jarosław,

    Jak już wcześnie napisałem. Bez sensu jest bym odnosił się do twoich artykułów bo jest to dokładnie to co myślę i piszesz prawdę. Śmieszne jest to, że tak myśli większość Polaków litewskich ale woli się nie wychylać, “tisze jediesz dalsze budiesz”, i na tym jadą aparatczyki z AWPL. Dlatego cieszy mnie, że stworzyłeś ten blog, może kiedyś uda się wzbudzić ducha niezależności wśród społeczeństwa polskiego i może twój blog będzie miał w tym udział.

    Przepraszam, że tak się rządzę na Twoim blogu. Nie jestem klasykiem i nie chcę nim zawładnąć. Po prostu pojawiłeś się we właściwym miejscu i we właściwym czasie a w dodatku jesteś właściwym, czyli rozumnym człowiekiem. Mam nadzieję, że mi wybaczysz to moje panoszenie się.
    Grupa na Facebooks jest grupą prywatną, oczywiście możemy zrobić ją publiczną, nazywa się “Lietuvos - Lenkijos, Polska - Litwa” mam nadzieję, że wybaczone zostanie mi to, że najpierw jest po litewsku :(. adres e-mail grupy to Lietuvos.lenkijos@groups.facebook.com

Rašyti komentarą