BLOGas.lt
Sukurk savo BLOGą Kitas atsitiktinis BLOGas

Przejawy nacjonalizmu wśród Polaków. O tym, co nam przyniesie upadek.

Dziś chcę pomówić o nacjonalizmie, o zjawisku, które codziennie przytykają niektórzy polskojęzyczni politycy dla Litwinów.
Już od 2010 r. AWPL – poprzez polskie media na Litwie i w Polsce, wątpliwe zbierania podpisów pod słynną petycją “W obronie Polaków”, pikiety pod ambasadą USA, ciągnąc tam ze sobą zmanipulowanych nie winnych uczni polskich szkół, skargi W.Tomaszewskiego w Brukseli – wszędzie powtarza się jedno: Litwa łamie prawa Polaków, kaleczy i asymiluje polskich dzieci, obraża Polaków i szerzy swój litewski nacjonalizm w stosunku do Polaków.

Więc czym jest nacjonalizm? Nacjonalizm – to rozwiązywanie swoich problemów (czy próba to zrobić) za koszt innych.

Aby lepiej to zrozumieć, wspomnijmy dlaczego, nie zważając na to, że dziś w życiu codziennym Polacy i Litwini radzą ze sobą jak najlepiej, ale tutejsi Polacy mieszkańcy ciągle od lat pokazują rożki dla Litwy? Wcześniej mówiliśmy, że przyczyną – brak zaufania. I Litwin i Polak często chcą coś wziąć, zanim dać. Takie relacje są wspaniałą przestrzenią dla AWPL by buntować Polaków przeciw Litwie. Ale Aurimas Guoga dostrzega duchowną istnotność naszego konfliktu:“

Trwożne nastawienie tutejszych Polaków do Litwinów – to reakcja na litewski etnocentryczny światopogląd. Gdy na początku XX w. Litwa tworzyła swe państwo było postanowione widzieć siebie jako fajnych, uczciwych, sprawiedliwych ludzi, lecz wiecznie krzywdzonych przez złośliwych sąsiedzi, dlatego my tak cierpimy i nam się nie powodzi. Poczytajcie A.Szapoki “Historię Litwy” (1936 r.). Tam wyraźnie odczuwa się jak nasza [litewska] historia była pudrowana i retuszowana po to, by podnieść wyżej nacjonalną wartość i patriotyzm”. P.S. W okresie międzywojennym Polska robiła to samo.
Jeszcze nie dawno przeważające nastawienie w litewskiej kulturze był ten sam – syndrom ofiary. To jak najbardziej ujawniło się w ocenie przez Litwę II Wojny Światowej. Litwini ceną za stawianie siebie w rolę ofiary Litwy cierpiała długie lata
niewoli, niedobrej władzy, ubóstwa, niedoceniania przez inne narody. Lecz teraz gdy Litwa, uświadomiła znaczenie Prawdy i jej konieczność dla rozkwitającego narodu, jej pogląd na siebie stał się o wiele bardziej objektywny.

Przez długie lata Polacy widzieli litewską tendencję mówić jedno, a robić drugie, wyobrażać siebie lepszymi niż jest w rzeczywistości. Dlatego kiedyś polskojęzycznemu mieszkańcu Litwy zawsze było strasznie wyobraźić siebie zlituanizowanego. Nie, nie o patriotyzmie tym razem mam na myśli. Taki Polak, np. mieszkający w UK, USA nie byłby przeciw aby go liczyli za Amerykanina.

Co trzeba zrobić, żeli chcemu by inni sympatyzowali nam? A.Guoga wskazuje, że naród, który rozwija się i stara się podnieść swą duchowość do takiego poziomu kiedy wszystkim wśród nas byłoby dobrze żyć. Gdy nasze obywatele, tzn. my pójdziemy w tym kierunku – być wśród nas zechcą inni. Dlatego wszyscy tak i zachwycają USA. Jej obywatele chcą i nad tym pracują, aby wśród nich byłoby jak lepiej WSZYSTKIM.

A teraz u nas? W maju W.Tomaszewski dolał jeszcze oleju do konfliktu, oświadczając, że Litwini muszą integrować się na Wileńszczyźnie: My tu mieszkaliśmy od zawsze, więc dlaczego mamy się integrować. To Litwini powinni się integrować na Wileńszczyźnie, gdyż oni przybyli tu później. My nie musimy się integrować, bo to nasza ziemia”. Ta wypowiedź tylko potwierdza jego zamiary swe problemy rozwiązywać za koszt innych i chęć szerzyć niezgodę. Niby „nic nie wiem, to problem Litwinów, niech pod nas się podstrajają. A ja zraz utworzę autonomię“… I to tylko jeden z wielu nacjonalistycznych poglądów „wodza Polaków“ W.Tomaszewskiego.

Jak mogę to skomentować: 1) ziemia Wileńska przez wieki wieków była zamieszkiwana przez etnos litewski, a dzisiejsze tak zwane Polacy, kiedyś rozmawialiśmy po litewsku czy starobiałorusku i tylko od XVIII w. powoli przez Kościół katolicki spolonizowali się. Żadna chęć wyorażać siebie za przybylca z Polski faktów historycznych nie zmieni; 2) jesteśmy obywatele Litwy, żyjemu tu i teraz na swojej ojczyźnie, razem z Litwinami; 3) pragnąc lepszego życia, powinniśmy wzmacniać wzajemne zaufanie do Litwy i jedność, mieć lepsze warunki ekonomiczne, jak najbardziej musimy MY, polskojęzyczni obywatele Litwy postarać się integrować z Litwą, a nie stać po różnych stronach barykady.
Kto tego nie chce, jest inne wyjście: dalej z Tomaszewskim i Sikorskim buszować przeciw Litwie, wciągać do tego obywateli Polski i czekać aż na mapie zamiast Litwy i Polski będzie Imperium Moskiewskie. Jak zauważył politolog Sz.Liekis, jeśli chcesz pchnąć Litwę w paszczę Rosji, agituj wszystkich do szerzenia antysemityzmu, antylituanizmu i antypolonizmu. Te zjawiska są zrodzone w Rosji,i teraz jak najbardziej są kontynuowane. Poddając się takim nastrojom, niewidocznie stajemy się narzędziem Rosji w UE.

Popatrzmy jak sobie z nacjonalizmem radzimy my, tutejsi Polacy. Dziś i Litwini widzą w nas polską pychę, przedstawianie siebie za lepszych, wiekszych od innych niż jesteśmy. Wśród nas, litewskich Polaków panuje syndrom ofiary (warunek nacjonalizmu). A osoba, licząca siebie ofiarą szykuje siebie do ataku. AWPL nas od lat ustrasza, że Litwini mają straszną „fobię, kompleksy“ do Polski i próbują nas asymilować, itp, itp. Czyli wina zwala się na Ojczyznę Litwę: „My Polacy! My tacy fajni, prawda zawsza po naszej stronie, ale niestety „nas krzywdzą“ Litwini i przez to my nie możemy spokojnie żyć. Czemu jak w Czechach fajnie Polakom, mają swoje nazwiska? Czemu wszędzie normalnie, a u nas nie? Nawet w czasach radzieckich Polacy mieli więcej praw. A teraz jeszcze i UE nam nie daje żyć, Trybunał sprawiedliwości UE przyznał, że Litwa nie łamie praw Polaków. Jak UE mogła przyjąć ustawę na korzyść tych… Litwinów. Ot, gdybyśmy mieli nazwiska, ulice, taką samą oświatę, o to to by było życie...“.
Uwaga – ta nam śpiewana pioseneczka przez AWPL, że jesteśmy czymś lepsi od Litwinów, a nas krzywdzą – to zamaskowane narzędzie do prawdziwego konfliktu międzynarodowego.

Litwa zaczęła zwalczać swój nacjonalizm, natomiast my, ciągle chcąc pokazać się lepszymi, krzywdzonymi, wciąż w tym samym duchownym brudzie pozostaliśmy, lecz z pychą i arogancją… MY boimy się prawdy jak antypola lwa. Tam gdzie słyszymy prawdę, obrażamy się. Lekceważymy Nią. Dlaczego trudno jest przyznać że my nie jesteśmy żadnymi wychodźcami z Polski, a spolszczonymi Litwinami czy Białorusinami. Musimy dążyć do prawdy. Prawda wyzwala. Np. gdy Litwa zaczęła przyznawać, że w latach wojny, we wsiach sami Litwini, bez niczyjego rozkazu wyniszczymi Żydów, zaczynają zyskiwać zaufanie od Żydów. Gdy Niemcze potępili hitlerowców, teraz stały się potężnym krajem. A Rosja nadal wywyższając kult Stalina, a nie potępiając jego zbrodnie, kryjąc oczywistą prawdę, nadal gnije.
Taki nacjonalizm dobrze się nie skańcza. Popatrzmy na Rosję – najjaskrawszy przykład nacjonalizmu. Kreml wcierając obywatelom, że dookoła Rosji złoczyńcy, które tylko i dybią aby podbić Moskwę, ma prektekst zwiększać co roku swą militarię. Oto proszę, niedawno Rosja wydaje podręczniki historii (w milionowych tirażach), gdzie pisze się, że Litwa i Polska są odwiecznymi wrogami Rosjanin…

Jak teraz Litwa może uważać Polskę i AWPL, gdy wśród nas tyle zdrajców, eskalujących konflikt? Jak oni mogą zezwolić na wątpliwe nazwiska, gdy tyle fałszu i nie niesprawiedliwych skarg polscy politycy bezsumennie składają nam do ucha, okupują polskie media, i cały świat próbują błędnie poinformować co tu się dzieje na Litwie.
Pomimo to, tutejsi Polacy są bardzo solidarni z Litwinami. Cieszę się, że ich aż tak dużo i oni nas rozumieją. Staram się, każdemu wyjaśnić, że AWPL i tutejsi Polacy mają dwie różne zdania. A takie pojedyncze akcje, gdy ktoś zerwie uliczną tabelkę Gdy jakiś internauta po litewsku wykrzyknie: „Polaki, nadojedliście, jak nie podoba się, to proszę do Polski“.

Mówiąc o nacjonalizmie należy wiedzieć to:

1. Narodowy egoizm wcześniej czy później skańcza się tym, że zostaniemy przy rozbitej bryczce z pustymi rękoma zupełnie sami, poniżeni przez inne narody. Chcesz, to trzymaj się dalej starego poglądu na to wszystko, raniej czy później taki “sprawiedliwiak”, “rycerz za ‘prawa’ Polaków” nie skąpiący nierealnych argumentów zostanie bez spodni. Takich czeka upadek. On już się rozpoczął. Kto tego nie chce, tych zapraszam posługiwać się własnym rozumem.

2. Na tym świecie, jeżeli chcesz rozkwitać, musisz mieć przyjacieli. Żadna izolacja, próba tworzenia autonomii takich nie wyręczy. Rozkwitać – to współpracować. Wszędzie, gdzie widzimy rozkwit, widzimy i współpracowanie. Jeśli tutejsi Polacy, a zarazem i prawdziwi Polacy z Polski dalej będą takimi lozungami siebie izolować, ich czeka ubóstwo. Mniejszość Polska na Litwie już i tak idzie na dno.
AWPL już ponad 15 lat próbuje nas zamknąć w swoim getto. Przez ten okres na Litwie toczył się proces nie integracji Polaków, a segregacji. A reforma nowelizacji ustawy oświaty akurat pomoże bardziej integrować się młodzieży do społeczństwa Litwy. Młodzież będzie mogła lżej znaleźć lepiej opłacaną pracę, bardziej konkurować w sferze rynku pracy, niż jak teraz pracować w sklepie “Maxima” czy na rynku. Algis Czaplikas pyta, dlaczego AWPL tak nie lubi swoich rodaków, stara się nie integrować, a zamknąć się od świata, by nie oni mieli lepszej pracy?”

Moim zdaniem, odpowiedź mądrze sformulował Ryszard Maciejkianiec, określając zjawisko nacjonalizmu:
“Nacjonalizmy – sposób na propagandę i prowokacje. W celu zachowania tego stanu są specjalnie intensywnie eksploatowane litewsko-polskie animozje, jednoznacznie używane dziś w celu trzymania nierozerwanej ludności w stanie niewiedzy i niepewności jutra, pogłębienia izolacji i wewnętrznęj okupacji wbrew tradycji, wierze i zdrowemu rozsądkowi. (…) I kto próbuje krytykować ten stan rzeczy – otrzymuje łatkę albo anty-Polaka, albo anty-Litwina.”

Starając się utrzymać Polaków czym dalej od litewskiego środowiska, AWPL ma ogromne możliwości utrzymać swój elektorat w niewiedzy, którym lżej rządzić, podawać nieprawidłową informację.
Narzekając i oskarżając innych, przyjacieli wśród nich nie nabyjesz. Dlatego i o rozkwicie zapomnij. Takimi sposobami
AWPL hamuje ekonomikę na Wileńszczyźnie.

3. Uczcie się od tych, których liczycie za wrogów, barierem do „spokojnego życia“. Mafia uczy: jeśli chcesz wygrać, poznaj swego wroga, poznaj jak on myśli. Gdy włożysz staranie go [Litwina] poznać, możliwie ten dotychczasowy wróg nie taki zły jak ci ktoś wmawiał, możliwie porzucisz swoje ujemne nastawienie do niego. Antysemici do końca życia mają w sobie iracjonalną nienawiść do Żydów, ale nigdy się nie domyślą pociekawić czy tak te Żydzi są “źli”.

4. Z naszych polsko-litewskich bujani skorzysta tylko Kreml.
5. Niezadługo sami tym się upewnicie.

6. Każdy naród, społeczeństwo powinien sam walczyć z nacjonamistami, szowinistami, radykałami swego narodu. Chcemy tego czy nie, właśnie my odpowiadamy za tych kogo wybraliśmy do władzy. Ile nam można wyrzucać durnia i oświadczać – że te absurdy są robione przez W.Tomaszewskiego, a my tu nie przy czym? Gdy nei próbujemy zagrodzić drogi, dlatego AWPL tak pomyślnie i zabawia się z nami. Przecież to my posadziliśmy go do władzy. Tu jak z – Islam is alweyz a peaceful religion, ale ze wschodu na zachód ciągle objawiają się akty terrorystyczne. I, niestety, z tym trzeba walczyć zachodnim krajom, ponieważ ci, „dobrzy muzułmanie“ niepokładają usiłku by wyczyścić swą religię od tych brudów. Muzułmanie tylko tylko wykazują niezadowolenie z powodu tego, że my nie rozumiemy jaka to „niosąca pokój“ religia. Dlatego, za swoich wybranych do władzy polityków, odpowiadamy każdy z nas, nawet jeśli ktoś za nich i nie głosował.
Jeśli tego nie zrobimy, zrobią inni narody (już robią w stosunku do tutejszych Polaków). Patrzcie – na dniach przybył R.Sikorski do Wilna i spotkał się z HilaryClinton, gdzie on spróbował ją zaagitować do potępienia Litwy, lecz dzięki B-gu, H.Clinton na to całkiem nie zareagowała, a tylki pochwaliła Litwę. A te pikiety pod ambasadą USA całkiem nie udały się dla AWPL. USA już dobrze zrozumiała te manipulacje
.
Więc widzimy, że gdy to robią inni – w ich oczach jesteśmy odstałe dzikusy (i oni mają rację), i Tomaszewski, i ty, i ja.
Dlatego, jeżeli chcemy, aby nas cywilizowany świat Polaków uważał, a nie ignorował, musimy zwalczyć wszelką niesprawiedliwość w stosunku do Litwy. o nasz obowiązek – zlikwidować swe dopuszczone błędy i bez mózgu szaleństwo. Musimy opuścić „na ziemię“ AWPL.
Litwa zwycięży, bo dziś – za Litwą stoi prawda.
Świat – nareszcie zobaczył czym tu pachnie. Ale my także musimy włożyć swój usiłek. A jego fanom chce pożyczyć – nie trzymajcie się za Tomaszewskiego jak za “zbawiciela”. Kto on? Ile on ma racji? Już nie raz się upewniliśmy, że AWPL roznosi fałsz, eskaluje konflikt, manipuluje nami. On was do zbawienia nie doprowadzi.

7. Lekiem na nacjonalizm – bronić prawdę, a nie dobre swe imię. Broniąc swe imię, człowiek szuka usprawiedliwań, a usprawiedliwienia prowadzą do porażki. Usprawiedliwienia zwalają winę na innego, a tak rozwiązań nie znajdziemy. Trafiamy znów do zamkniętego koła, gdzie porażka czeka obie strony. Gdzie dwóch się kłóci, tak trzeci korzysta…

Na koniec wtrące słowa Aurimasa Guoga: “Najważniejsze czego musimy nie zapomnieć – każde społeczeństwo, naród, mniejszość może tworzyć swą unikalną kulturę, lecz bieda im, jeśli ta kultura zacznie omijać prawdę, rzeczywistość.” Inaczej otrzymacie wymarzoną prawdę, złotą wolność w swoim domku, ale zaraz i wolności przyjdzie koniec – okupacja! Bo jeszcze żadna wolność na tej Ziemi nie istniała bez prawdy.

Jarosław

Patiko (5)

Rodyk draugams

Komentarai (1)

  1. TMA:

    Słuszne masz podejście. Chętnie nawiązalibyśmy z Tobą kontakt (my = grupa zwolenników polsko-litewskiej przyjaźni), ale niestety nie widzę nigdzie Twojego e-maila. Napisz do nas proszę!

Rašyti komentarą